Jak to się mówi - zawsze musi być ten pierwszy raz. Człowiek tyle razy doświadcza tego pierwszego razu w różnych dziedzinach, że powinien już być w tym specjalistą. Tymczasem rzeczywistość jest inna, zżera nas stres lub wstyd, niskie poczucie własnej wartości, a nawet czyjeś czcze gadanie. A lek na to wszystko to po prostu... początek.
Mój początek jest złożony: zaczynamy nowego bloga, nową serię książkowych recenzji co jakiś czas, a tło stanowi ten jakże dziwny czas narodowej kwarantanny, który (miejmy nadzieję) krok po kroczku dobiega końca.
Moją kwarantannę umiliła mi książka, którą zdobyłam dzięki portalowi CzytamPierwszy. Nigdy wcześniej nie miałam okazji skorzystać z ich dobrodziejstw, ale gdy tylko uzbierałam odpowiednią liczbę punktów, postanowiłam zamówić właśnie powieść Joanny Dubler „Dobre ciastko”. Debiut pani Joanny jest też pierwszą komedią erotyczną w Polsce.
Książka opowiada historię 30-letniej Zuzi, która zdaje się być rozpieszczoną, niesamodzielną, niezaradną dorastającą dziewczynką, mającą tyle humorów, ile gwiazd na niebie. Została jednak wykreowana w taki sposób, że czasami czuje się do niej sympatię i nie sposób jej nie lubić. Zdecydowanie jednak dużo lepszą, ciekawszą postacią jest Borys, za którego kreację autorce należą się brawa. Dawno nie spotkałam tak... realnego, sympatycznego, nie czarno-białego męskiego bohatera w książce.
Samą historię czyta się szybko i jednym tchem. Nie z powodu wciągającej fabuły, a raczej prostego, przystępnego języka i zabawnych momentami dialogów. Zdarzały się chwile, gdy łapałam się za głowę i lamentowałam nad zachowaniem Zuzy.
Bardzo polecam tę pozycję na nudne popołudnie pod kocykiem czy coś na rozluźnienie, ale nie nastawiajcie się na literaturę wysokich lotów. Co jednak najważniejsze - gdy szukacie komedii, jak najbardziej trafiliście w dziesiątkę. Na odwrocie książki znajdziecie takie zdanie: „Rozpoczyna się seksualna odyseja Zuzi...”. No... niekoniecznie tak bym to nazwała. Jeśli ktoś szuka w tej pozycji polskiego Greya, to mocno się rozczaruje. Mimo że część fabuły kręci się wokół seksu, takich scen jest mało, co jednak na plus - są mniej dosadne niż w Greyu i innych takich książkach, więc jeśli komuś one przeszkadzały, to tutaj znajdzie coś dla siebie.
